Blog > Komentarze do wpisu

Dzień 30.

I ostatni.

Efekty nie są na tyle widoczne, żebym dalej miała motywację. Tak, utraciłam ją już kilka dni temu i, co z bólem muszę przyznać, od tamtej pory zwyczajnie nie mogłam zmusić się do ćwiczenia.

Uwielbiam sposób, w jaki Jillian mówi w czasie 30DS, bo naprawdę pozwala on na wytrzymanie do końca. Mimo to jednak nie jestem w stanie nadal z nią ćwiczyć. Co poradzę...? Wpadłam w rutynę. Znając mnie, jeszcze do tego wrócę, ale, póki co, potrzebuję czegoś nowego.

Tym razem padło na... pilates :)

Tak więc od dzisiaj miesiąc z pilatesem, a co dalej - zobaczymy 12 maja.

Miłej soboty! :*

sobota, 12 kwietnia 2014, devylish

Polecane wpisy