Blog > Komentarze do wpisu

Dzień 30.

I ostatni.

Efekty nie są na tyle widoczne, żebym dalej miała motywację. Tak, utraciłam ją już kilka dni temu i, co z bólem muszę przyznać, od tamtej pory zwyczajnie nie mogłam zmusić się do ćwiczenia.

Uwielbiam sposób, w jaki Jillian mówi w czasie 30DS, bo naprawdę pozwala on na wytrzymanie do końca. Mimo to jednak nie jestem w stanie nadal z nią ćwiczyć. Co poradzę...? Wpadłam w rutynę. Znając mnie, jeszcze do tego wrócę, ale, póki co, potrzebuję czegoś nowego.

Tym razem padło na... pilates :)

Tak więc od dzisiaj miesiąc z pilatesem, a co dalej - zobaczymy 12 maja.

Miłej soboty! :*

sobota, 12 kwietnia 2014, devylish

Polecane wpisy

  • Dzień 17.

    Wiem, długo nie pisałam, ale po prostu nie miałam o czym. Przez przypadek zrobiłam z tego bloga coś w stylu pamiętnika na czas odchudzania - mówi się "trudno" ;

  • Dzień 5.

    Lepiej krótko, niż wcale Powrót do szkoły = powrót do kompletnie pozbawionego czasu wolnego harmonogramu. Z trudem zmuszam się do ćwiczeń. Nie dlatego, że nie

  • Dzień 2.

    A właściwie jego koniec Dzisiaj wyjątkowo późno (właściwie to dzisiaj jest D3.), ale co tam - "lepiej późno, niż wcale". Pierwszy raz w życiu (nie licząc mojej

  • Zdobądź swój szczyt

    Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o książce, która poprowadziła mnie w zupełnie inne rejony mojego myślenia. Do tej pory nie miałam okazji, bądź nie chciałam s

  • "Życie"

    Jakiś czas temu w pracy na brudnej kartce napisane 07.03.2018 Zbicie. Przecież to moja normalna codzienność. Moja własna forma rutyny. Kocham to zbicie. Kocham